Thursday, 31 October 2019

Thabas Tu Korata - "Przypomnij Sobie" 06.05.2012


Witaj Podróżniku!

Jak wiele przeżyć masz już za sobą, a nieskończona liczba wspanialszych przygód jeszcze czeka na Ciebie.
Podróżujemy razem, dlatego znajdziesz nas wszędzie.

Przypomnij sobie…

Jesteś Kwiatem, który Teraz zaczął się otwierać.
Twoje płatki są delikatne, nektar słodki, a Ty jesteś taki piękny.

Przypomnij sobie…

To, co chcemy Tobie przekazać jest o wiele większe, niż słowa które czytasz.
A więc poczuj nasze myśli i uczucia przesyłane w Twoim kierunku.
Nasze serca przepełnione Wieczną Miłością do Ciebie wołają
„Thabas Tu Korata”, abyś mógł do nas dołączyć.
Potrzebujemy Ciebie w naszych szeregach i wysyłamy od tak dawna zaproszenie.

Przypomnij sobie…

Jesteś w pełni Miłością, bo Miłość to Ty i wszystko powstaje w Miłości.
Miłość jest Twoim Stwórcą, Tobą i Twoim stworzeniem.
Gdyby nie istniała Miłość, nie mógłbyś również istnieć Ty.
Powstałeś z czystej Miłości i w tym stanie istnieje Twoja prawdziwa egzystencja.

Przypomnij sobie…

Twoje Serce jest prawe i tam istniejesz jako Zarządca swojej Posiadłości.
Tam jest Twój wieczny Dom, do którego dostęp masz tylko Ty.

Przypomnij sobie…

Twoje Wieczne Serce nigdy nie ulegnie śmiertelności.
Gdy zewnętrzna powłoka zanika, wewnętrzna pozostaje zawsze z trwałego i niezniszczalnego budulca, tworząc silną strukturę.

Przypomnij sobie…

Jesteś punktem centralnym, z którego wychodzą wszelakie rzeczy, które możesz poczuć i zobaczyć.
A które są częścią Ciebie samego.
Jako Kwiat jesteś wyjątkowy, ponieważ trawa, która pod Tobą rośnie, od wieków dostraja się do subtelnych Tonów Twojego Serca.
Nic w Twoim otoczeniu nie może zakwitnąć jako pierwsze, dopóki Ty sam nie zakwitniesz.

Przypomnij sobie…

Ta piękna chwila jest Twoja. Wykorzystaj ją.
Śmiało dotknij Nieba… Raduj się…
Teraz…
Płyniesz z Wiatrem…
My płyniemy z Tobą…
A więc sięgaj wysoko Mój Bracie…
Dotknij Nieba Moja Siostro…
Albowiem z malutkich ziaren wyrastają Teraz piękne Kwiaty.
Radujcie się tym procesem.
      THABAS TU KORATA
Jesteśmy pod wrażeniem waszej wspaniałości i delikatnie chylimy nasze głowy.
Zapamiętaliśmy Was takimi jakimi byliście od zawsze.
Czy przypominacie Sobie to wszystko?
Jesteśmy z Wami w każdym czasie…
Tak, gdzie istnieje Miłość, jesteśmy my wszyscy jako Jedność.
Dziękujemy Wam za to, że dotrwaliście.
Dziękujemy za to, że jesteście.
Cudowne ogrody budzą się ze swojego długiego snu.
Wy nimi jesteście Kochani.
Wkrótce…
Etenoi Pemi!


Monday, 21 October 2019

Jesteśmy światłem...

Światło jest w nas i  wokół nas. Żyjemy w świetle.. Światło jest białe i rozedrgane bo to żywa energia, która daje nam wszystko czego potrzebujemy.
Nie lubię ciemności, jestem dzieckiem dnia.. Nie lubię ciemnych jaskiń i krótkich dni.. Potrzebuję słońca i światła,, Może dlatego tak lubię południowe kraje? Pełne słońca i rozedrganego, białego światła..
Ostatnio przeglądając Internet w poszukiwaniu wiadomości na temat światła, natknęłam się na nagłówek: "Jesteśmy światłem - fakt naukowo udowodniony!" Bardzo mnie to zaintrygowało. Okazało się, że niemiecki naukowiec Prof. Fritz - Albert Popp zajmował się światłem i wpływem promieniowania na organizmy żywe, "swoją niezłomnością i wytrwałością doprowadził do jednoznacznego potwierdzenia, że nosimy światło w sobie..." Niesamowite...

https://www.iumab.org/prof-fritz-albert-popp/

https://londynek.net/czytelnia/article?jdnews_id=4274763

Światło jest wokół nas:)))

Sunday, 6 October 2019

Zatańcz z Wiatrem...

Czym jest wiatr?? Czy to tylko ruch powietrza wywołany różnicą ciśnień?? Termin w meteorolgii??
A może wiatr jest wolnością, potęgą, przestrzenią??
Wiatr może wyrazić każde emocje, może być wszędzie gdzie zapragnie...
Zawsze w dziecięco - młodzieńczych rozmowach na temat kim chciałbyś być gdybyś nie był człowiekiem - ja zawsze chciałam być wiatrem.. Kocham drzewa ale one pomimo swojego piękna i potęgi stoją w jednym miejscu.
Mnie natomiast ciągle gdzieś gna, lubię zmiany - nawet niewielkie:)))
Mój żywioł to podróże, przestrzeń, góry, morze - a tam wszędzie mieszka wiatr:)
Kiedyś czytałam bajki i opowieści dla dzieci i pamiętam historię księżniczki, której ulubionym zajęciem były wyścigi z wiatrem albo taniec z wiatrem wśród wirujących liści... Widzę to..


Kiedyś długie tygodnie spędzałam w kilince (dawne dzieje) to moim marzeniem było znaleźć się choć na chwilę na szczycie jakiejś góry, poczuć chłodny wiatr, który zabierze ze mnie mroki, które mnie wówczas oblepiały i pozwoli odetchnąć swieżym, rześkim powietrzem.. A marzenia się spełniają:))
Nawet jak wybierałam nazwę adresu mailowego do bloga to w nazwie mam windy - wietrzny.
Wybierając zdjęcia profilowe do niektórych aplikacji szukałam ilustracji przedstawiającej wiatr..
Tak sobie zdałam sprawę, że ten wiatr jest ze mną od zawsze..
A więc zaczynam taniec z wiatrem:)))

Monday, 30 September 2019

Wspominki Małej Dziewczynki:))

Mała Dziewczynka mieszkała na wsi w dużym domu z wielkim podwórkiem, ogródkami, sadem.. Tuż obok stodoły gdzie rosły (i nadal rosną) dwie potężne lipy jest dróżka prowadząca w pola i lasy. Dziewczynka bardzo lubiła bawić się sama. Często chowała się pod wielkimi liśćmi łopianu i nie reagowała na wołania mamy - tak była zajęta obserwacją małego świata wokół niej.. Patrzyła na mrówki dźwigające ciężary większe od nich samych, na kropelki deszczu spływające po krawędziach liści, słuchała szmerów i szeptów wokół niej..
Mała Dziewczynka chodziła do przedszkola oddalonego o ponad kilometr od domu. Tam na wielkich płachtach szarego papieru tworzyła swoje malowidła, tam też poznała smak placków ziemniaczanych z cukrem:). Pewnego razu po skończonych zajęciach, czekała długo na mamę, która się nie pojawiała.. Wtedy Dziewczynka wróciła sama do domu - to był jej pierwszy raz:) I co zapamietała z tej wędrówki? Jasnoniebieskie rajtuzy, które miała na sobie:))) Być może patrzyła w dół, pod nogi..
Latem Mała Dziewczynka biegała o poranku do sadu, gdzie zbierała z pokrytej srebrzystą rosą dojrzałe, ciemnogranatowe czereśnie, które wiatr nocą strącał..  Lubiła te poranki tylko zastanawiała się dlaczego jej ramiona pokrywają się gęsią skórką, skoro jest lato, świeci słońce.. Wtedy nie pomyślała, że o 5 rano nawet latem bywa chłodno:)))

Lubię tę Dziewczynkę i jej opowieści, których ma jeszcze sporo. Mała Dziewczynka chętnie posłuchałaby  wspominek innej Dziewczynki:))) To zadanie dla Ciebie droga Przyjaciółko:)))








Friday, 27 September 2019

Pierwszy telefon komórkowy

Pierwsza komórka ma już czterdzieści lat!
Przeglądając internet natrafiłam na notkę o tym wydarzeniu sprzed lat i pomyślałam, że całkiem zgrabnie wpasuje się kontrastowo do poprzedniego wpisu o smartfonie.

Źródło; Crazy Nauka


Za pierwszy telefon komórkowy uznaje się opracowany przez Motorolę model DynaTAC (DYNamic Adaptive Total Area Coverage). Prototyp powstał w 1973 roku, a jego inspiracją był komunikator kapitana Kirka ze „Star Treka”.
Podczas jego prezentacji 3 września w Nowym Jorku dr Martin Cooper, wynalazca urządzenia, wykonał z niego pierwsze historyczne połączenie komórkowe. Jego rozmówcą był Joel Engel, jego rywal z działu rozwoju telefonów komórkowych w Bell Labs.
Ulepszona wersja DynaTAC-a weszła na rynek dopiero 10 lat później, 21 sierpnia 1983 roku. Kosztowała wówczas 4 tys. dol., jej bateria wystarczała na zaledwie pół godziny rozmowy, a czas czuwania wynosił osiem godzin. Połączenia można było wykonywać wyłącznie w centrum Chicago, ale i tak w dniu premiery telefonu przed sklepem Motoroli ustawiła się kolejka chętnych na zakup telefonu.
Do 1984 roku Motorolę DynaTAC kupiło 12 tys. osób. Do jej popularności niewątpliwie przyczyniło się to, że korzystał z niego Gordon Gekko, grany przez Michaela Douglasa bohater nakręconego w 1987 roku głośnego filmu „Wall Street”.



A w Polsce pierwsza komórka rozpoczęła konwersację 18 czerwca 1992 roku w sieci Centertel.


Wednesday, 11 September 2019

Podpowiedzi

zdj. net
Nabyłam nowy telefon. Jak zawsze w takiej sytuacji weszłam w proces rozszyfrowywania go. Wszystkiego trzeba nauczyć się na nowo, bo ten model ma inne funkcje niż poprzedni. Wszystko ma inne. Po innej stronie przyciski i aplikacje. Inaczej ustawione kontakty... itd.
Ale nie o tym chciałam.

Na nowym telefonie pisanie tekstów jest dziewicze. Żadnych podpowiedzi. Nic.

Po iluś napisanych i wysłanych smsach, smartphone zaczyna mi podpowiadać. Podpowiedzi są nieprawidłowe, bo on na razie mało wie, dopiero się uczy. Uczy się ode mnie, z materiału jaki mu dostarczam. Tak więc, pisząc i wysyłając teksty, wgrywam mu w pamięć  coraz więcej wyrazów, które on potem będzie mi podtykał w podpowiedziach. Wiadomo, że nie zawsze będę z tego zadowolona, bo będzie wstawiał te słowa według własnego skojarzenia i dopasowania. I trzeba to będzie kontrolować przed każdym wysłaniem, żeby nie wyszły dziwadła językowe.

Tak rozmyślałam podczas poprawiania kolejnego tekstu, który, wcześniej "poprawił" mi mój telefon, gdy oświeciło mnie, że podobnie ma się sprawa z naszym mózgiem.

No bo czy mózg nie działa podobnie?  Czyż nie podsyła nam podobnych podpowiedzi na zasadzie skojarzeń?
Wystarczy, że  coś zobaczymy, nawet przypadkiem,  o czymś przeczytamy czy usłyszymy,  a od razu mamy podtykane podobne podpowiedzi z naszych już przeżytych sytuacji. Wyskakują jedna po drugiej, jedno wspomnienie prowadzi do drugiego, a kolejne przypomina jeszcze o innym... i wskakujemy na boczną ścieżkę, która już nawet nie jest naszym wspomnieniem tylko zasłyszanym czyimś.... Podążamy tymi ścieżkami myślowymi czasem bardzo długo z sytuacji na zdarzenie, z jednej osoby na drugą...
W końcu, gdy zmęczeni tymi podsuwanymi podpowiedziami, które gnają nas w myślową podróż, ockniemy się, to nie pamiętamy nawet o czym to chcieliśmy pomyśleć...?

I pomyśleć, że kiedyś zaczęło się to tak niewinnie - od paru wyrazów...
Czy nauczyliśmy nasz mózg funkcjonować tak jak teraz uczymy nasz telefon...?
                                                                     


Saturday, 27 July 2019

Jak to jest??

Fascynacja samolotami, lataniem i całkowity brak komfortu w trakcie lotu??
Uwielbiam patrzeć na samoloty. Człowiek od zarania dziejów chciał się wznieść w niebo. Teraz to jest fakt: latamy, jesteśmy w przestrzeni, w kosmosie.. Podróżowanie stało się niezwykle łatwe, daje olbrzymie możliwości poznawcze.
Podziwiam nas ludzi, że to osiągnęliśmy...
Samoloty często przelatują nad moim szkockim domem, hałasują.. Ale mnie to nie przeszkadza, podchodzę do okna i patrzę myśląc o ludziach, którzy są tam wysoko..
Dla mnie lot samolotem to ciągle wielkie przeżycie. Jestem podekscytowana wszystkim: przyjazdem na lotnisko, pobytem na hali odlotów.
Lubię patrzeć na ludzi.. Każdy ma jakąś historię, teraz jest tu a już za chwilę będzie w drodze do jakiegoś bliższego lub bardzo odległego miejsca na Ziemi..
Ja też wchodzę po schodkach do samolotu, szukam swojego miejsca (najczęściej środkowe), zapinam pas.. I odpinam go dopiero po wylądowaniu. Chcę tego: oderwać się od ziemi, unieść w górę i patrzeć w dół.. Ale zamykam oczy i udaję, że śpię, jestem spięta.. Dlaczego??? Dlaczego nie potrafię otworzyć oczu i spojrzeć? Czego się boję? Nie wiem..
Czasem ciekawość jest silniejsza i zerkam.. Szczególnie jak słyszę siedzącej przy oknie zachwyty mojej córki:) To jest niesamowite: chmury jak góry lodowe, okraszone blaskiem słońca, albo ziemia w dole.. Szczególnie nad Holandią: morze, wyspy, rzeki.. A tuż przed lądowaniem szachownica pól, dachy domów - to jest coś pięknego!!!
Odważam się ale ciągle jeszcze nie potrafię  się rozluźnić i  cieszyć lotem całą pełnią.
Jak Ty to robisz moja Przyjaciółko?  Wiem, że latanie sprawia Ci wielką przyjemność:)))