Mała Dziewczynka mieszkała na wsi w dużym domu z wielkim podwórkiem, ogródkami, sadem.. Tuż obok stodoły gdzie rosły (i nadal rosną) dwie potężne lipy jest dróżka prowadząca w pola i lasy. Dziewczynka bardzo lubiła bawić się sama. Często chowała się pod wielkimi liśćmi łopianu i nie reagowała na wołania mamy - tak była zajęta obserwacją małego świata wokół niej.. Patrzyła na mrówki dźwigające ciężary większe od nich samych, na kropelki deszczu spływające po krawędziach liści, słuchała szmerów i szeptów wokół niej..Mała Dziewczynka chodziła do przedszkola oddalonego o ponad kilometr od domu. Tam na wielkich płachtach szarego papieru tworzyła swoje malowidła, tam też poznała smak placków ziemniaczanych z cukrem:). Pewnego razu po skończonych zajęciach, czekała długo na mamę, która się nie pojawiała.. Wtedy Dziewczynka wróciła sama do domu - to był jej pierwszy raz:) I co zapamietała z tej wędrówki? Jasnoniebieskie rajtuzy, które miała na sobie:))) Być może patrzyła w dół, pod nogi..
Latem Mała Dziewczynka biegała o poranku do sadu, gdzie zbierała z pokrytej srebrzystą rosą dojrzałe, ciemnogranatowe czereśnie, które wiatr nocą strącał.. Lubiła te poranki tylko zastanawiała się dlaczego jej ramiona pokrywają się gęsią skórką, skoro jest lato, świeci słońce.. Wtedy nie pomyślała, że o 5 rano nawet latem bywa chłodno:)))
Lubię tę Dziewczynkę i jej opowieści, których ma jeszcze sporo. Mała Dziewczynka chętnie posłuchałaby wspominek innej Dziewczynki:))) To zadanie dla Ciebie droga Przyjaciółko:)))


